h1 - Sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej w Hrubieszowie

Przejdź do treści
Pytanie o prawdziwie rysy twarzy Jezusa i Maryi było żywo w Kościele od zarania jego dziejów. Pierwsi chrześcijanie, ograniczeni starotestamentalną niechęcią obrazowania Boga, zmagali się z dylematem, czy w ogóle można tworzyć wizerunki Boga i świętych. Rodząca się pośród kontrowersji sztuka sakralna, znajdowała usprawiedliwienie w licznych i niezwykłych legendach. Najpopularniejsze podania sławiły cudownie znalezione wizerunki, obrazy ,,nie ręką ludzką uczynione'', z najgłośniejszym autoportretem Pana, przesłanym przez samego Jezusa pobożnemu królowi Edessy – Abgarowi. Żyjąca w V w. Eudoksja, żona cesarza Teodezjusza II (408-450), promowała niezwykły obraz, wykonany, jak rozgłaszano,przez św. Łukasza, autora Ewangelii i Dziejów Apostolskich. Obraz-relikwię należało powielić. Dwór zatrudnił wielu malarzy, którzy z trudem realizowali napływające zlecenia. Świątynie i pałace zapełniały się intrygującymi wizerunkami, które przepisywano Ewangeliście. Zadziwiającą płodność artystyczną Malarza-Ewangelisty usprawiedliwiano interwencją aniołów. Niebieskie duchy miały wkraczać podczas snu zmęczonego artysty i kończyć dzieła nadając im nadprzyrodzony, magiczny wdzięk. Największą sławą cieszyły się dwa wizerunki: rzymski z zatybrzańskiego kościoła św. Sykstusa i Dominika oraz konstantynopolitański-Hodegetrii, z klasztoru mnichów przewodników-ton hodegon. Na niesłychaną siłę wyrazu pierwszego z wymienionych obrazów baczniejszą zwrócono już średniowieczu. W wieku XVII Francesco Maria Torri uznał tę ikonę za jedyny obraz Łukasza: ,,Jest to, w całym tego słowa znaczeniu, dzieło wizjonerskie, fascynujące siłą ekspresji, przykuwające widza potęgą jakiejś niesamowitej mocy (...)Wielkie Jej, jasne oczy są treścią całego obrazu, głównym jego momentem. Oczy te żyją, hipnotyzują, są łaskawe i groźne zarazem, działają jak głos z zaświatów'' (Skrudlik). ,,Głowa przedziwnie piękna przedstawia najoryginalniejszy typ Najświętszej Dziewicy: wielkie, łagodne oczy, nos długi i ściągły, usta małe, dość zbliżone do nosa, broda niewydatna. Płeć twarzy brunatna, gdyż kolor czerwony, jako kolor ognia, uważany był za pierwotny,najszlachetniejszy i kosmiczny'' (Rohault de Fleury). Fleury uznał to niezrównane dzieło sztuki, przewyższające wszystkie inne - podobnie jak jego rodak Berthier oraz Włoch Garrucci – za współczesne Matce Pana i pochodzące od św. Łukasza. Hipoteza ta jest niezwykle odważna,wskazuje bowiem na najstarsze z zachowanych sztalugowych przedstawień Bogarodzicy, namalowane przed soborem efeskim w 431 r. (!).Dzieło ma charakter malarstwa przedbizantyńskiego, odwołującego się swą fascynującą mocą do klasycznej, grecko-rzymskiej tradycji malarskiej. Ewangelista Łukasz lub każdy inny  potencjalny mistrz portretów Maryi nie mógł malować według kanonów bizantyńskich, bo te ukształtowały się kilka wieków później.

Wróć do spisu treści