h2 - Sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej w Hrubieszowie

Przejdź do treści
Hodegetria konstantynopolitańska, jako narodowe palladium, zyskała rangę obrazu wzorcowego. Rysem najbardziej znamiennym hieratycznej kompozycji było podkreślenie godności królewskiej. Pierwotną nazwę, odnoszącą się do topografii miejsca, zaczęto interpretować alegorycznie, ukazując Maryję jako przewodniczkę w wierze – Hodegetrię. To nowe imię było szczególnie uzasadnione poprzez układ prawej dłoni Maryi, wskazującej ma Jezusa – Drogę, Prawdę i Życie.Obraz Hodegetrii dotarł również do Polski,na Jasną Górę. Ikonie od samego początku towarzyszyła sława oryginału Łukaszowego, malowanego przez Ewangelistę na deskach stołu domu Świętej Rodziny w Nazarecie. Jako pierwszy w naszej literaturze propagował ten pogląd sam Jan Długosz: ,,obraz (…) namalowany w sposób dziwny i rzadki kierujący swe najsłodsze wejrzenie w każdą stronę, gdziekolwiek się zwrócisz, o którym podają,że jest jednym z tych, które święty Łukasz ewangelista ręką własną namalował i który na to miejsce przyniósł książę Władysław Opolski”.Obraz Jasnogórski uległ profanacji podczas rabunkowego najazdu husytów w 1430 r. Renowację ikony zlecił Jagiełło nadwornym malarzom, którzy na bizantyńsko-ruski oryginał nałożyli nowe dzieło,malowane precyzyjnie po linii cudownego oryginału, ale konwencji gotyckiego stylu miękkiego. W ten sposób obraz stał się symbolem naszej kultury ukształtowanej między Wschodem a Zachodem. Być może w ekipie konserwatorów  jasnogórskiego wizerunku był Jakub Wężyk. Nie da się ustalić tego z całą pewnością. Wiadomo tylko, że artysta pozostawał pod wielkim urokiem Ikony Częstochowskiej. Po utracie wzroku udał się na Jasną Górę,gdzie cudownie ozdrowiał. Gdy wrócił na Litwę, w dowód wdzięczności zaczął malować pamięciową kopie obrazu jasnogórskiego. Czekało go niezwykle trudne zadanie. Jako malarz ikon musiał przestrzegać rygorystycznego kanonu artystycznego. Kościół bizantyński, traktując sztukę jako posługę charyzmatyczną, wypracował cały szereg przepisów rządzących nie tyko pracą, ale i życiem malarza. Zarówno ogólna kompozycja, jak i poszczególne detale obrazów musiały być zgodne z Łukaszowym prototypem. Kolor szat, karnacji, gesty rąk, układ palców, kształt i kolor oczu, ust, dobór atrybutów – wszystko było strzeżone drobiazgowymi przepisami Kościoła. Stąd malarz, prowadzący bardzo zdyscyplinowany, ascetyczny tryb życia, daleki był od pokusy uwieczniania na tablicy przypadkowych emocji i upodobań. Tworzył prawdziwe arcydzieła, gdyż mógł jedynie dążyć do większej głębi, większego wysiłku otwarcia na wewnętrzne światło (światło Taboru) i duchowe namaszczenie. Był nie tyle artystą, co teologiem, malującym zgodnie z kanonem przekazywanym pieczołowicie przez świętych Ojców Kościoła wprost od jego twórcy, Łukasza Ewangelisty.Nic dziwnego, że Wężyk podpadł w coraz większe skrupuły i nie będąc zadowolony ze swej pracy, powracał parokrotnie do Częstochowy. Pewnego poranka ujrzał na tablicy, którą całkiem zatartą wieczór zostawił, nadzwyczajną światłością otoczony wizerunek Najświętszej Panny przez anioła wymalowany i usłyszał słowa:,,Jakubie i masz to w nagrodę za twoje pobożne pragnienia”. W tak niesłychanych okolicznościach miał powstać kolejny cudowny obraz maryjny należący do rodziny obrazów Łukaszowych – ikona Matki Boskiej Sokalskiej – obecnie otaczany kultem w nowym sanktuarium w Hrubieszowie (od 2002 r.). Było to dzieło kanoniczne: Hodegetria – zmaterializowany pomnik maryjnej pobożności i tysiącletniej już chrześcijańskiej ikonografii.

Wróć do spisu treści