h3 - Sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej w Hrubieszowie

Przejdź do treści
Hodegetria ukazuje Maryję w półpostaci, jakby w ramie okiennej, przywodząc takim obrazowaniem obyczajowość władców przemawiających do ludu z okna lub honorowej loży. Ogólny układ ciała, hieratyczna postawa oraz szczegóły gestów – są precyzyjnie wystudiowane i czytelnie objawiają królewska godność, autorytet i piękno. Wyprostowana dłoń Maryi kieruje uwagę wiernych w stronę Jezusa, prowadzi do Boga ucząc modlitwy i posłuszeństwa w wierze. Pełne majestatu Dzieciątko prawą rączką błogosławi, w lewej trzyma księgę Ewangelii. Nieco orientalna fizjonomia Dzieciątka nasuwa skojarzenie z małym faraonem, przywodząc słowa prorockie: z Egiptu wezwałem mego Syna. Ciemna karnacja Czarnej Madonny pozwala dostrzec starożytną metrykę, sięgającą czasu świętych ojców, a zwłaszcza pierwszego ikonopisa Łukasza. Bardzo uduchowione oczy ukazują bogaty świat wewnętrznych przeżyć. Usta zaś, w przeciwieństwie do oczu, jako wyraz fizyczności, odnoszą się do ciała przemienionego przez łaskę. Są drobne, nieco suche, wolne od cienia zmysłowości. Oddają harmonię zmysłów i spokój emocji poddanych władzy ducha. Lekki uśmiech wyraża bolesną radość i radosny smutek, stan wewnętrzny pożądany przez wschodnich mistrzów życia duchowego, zwanych hezychastami. Prosty nos, inspirowany najpiękniejszymi rzeźbami greckimi klasycznego okresu, oznacza szlachetne pochodzenie Maryi, najpiękniejszego kwiatu z królewskiego rodu Dawida.Kultura sarmacka Polaków odznaczała się szczególnym upodobaniem w dziełach charakteryzujących się nie pięknem lecz pobożnością i ponad zachodnie, często zmysłowe i rodzajowe obrazy, przedkładała uduchowione wizerunki wschodnie w sposób przedziwny do nabożeństwa zachęcające. Powodem takiego stanu rzeczy stawało się między innymi nasze położenie geograficzne na granicy dwóch wielkich kultur: greckiej i łacińskiej. Spotkanie tych bogatych i odmiennych tradycji zrodziło niezwykłe osobliwości, nie występujące w innych regionach Europy. Do takich fenomenów należy między innymi stosowanie drogocennych okładów, zwanych potocznie sukienkami. Zakrywają one niemalże wszystkie polskie, cudami wsławione obrazy. Okłady haftowane, złote i srebrne, bogato cyzelowane, pokrywane dodatkowo gęstą siecią szlachetnych kamieni i dawnych, rodowych klejnotów, przydawały wizerunkom zupełnie nowy status niemalże relikwii. Blask precjozów spowijający Czarne Madonny, urzekał kojącym pięknem, intrygował i przyciągał. Jednocześnie, ten wyszukany kostium budził respekt i dystans, pozwalając zbliżyć się jedyne z wiarą i najwyższym namaszczeniem. Szacowne obrazy posiadały nawet kilka par sukien, zmienianych w zależności od okresu liturgicznego.

Wróć do spisu treści